Jeszcze jedno jest ciekawe dla mnie teraz w słuchaniu Goulda - wydaje mi się, że po tych wszystkich latach słuchania muzyki, różnych muzyk, różnych kompozytorów i wykonanwców, że słucham nie tylko samej muzyki, ale i jakby to powiedzieć, właściwości mózgu wykonawcy albo i kompozytora. To co latami wyłapywałam nieświadomie i przez to preferowałam niektórą muzykę, a inną nie, oraz niektórych wykonawców starałam się unikać nie wiedząc dlaczego, teraz wydaje mi się bardziej uchwytne, dla zrozumienia co i dlaczego.
Na przykład Chopin przez lata stanowił dla mnie problem, bo słuchając
go, słyszałam człowieka chorego na rozedrganie nerwów, i to nie było
fajne.
Nie wiem czy ci wiadomo, ale w rodzinie mamy Z, (mojego brata ciotecznego; to też brat cioteczny B), z którym wychowałam się, a więc który jest mi bliski jak druga skóra (co ja ci będę tłumaczyć - masz rodzeństwo ;-), no więc Z miał rozpoznaną schizofrenię. Z tego rozpoznania wycofano się po wielu latach i dano jego chorobie nazwę psychoza maniakalno-depresyjna, ale tak naprawdę, to nie jest aż tak istotne, ta nazwa. Wyjaśniam tylko, bo wskutek tego od wczesnego mojego dzieciństwa, bo on miał naście lat, gdy zachorował, wiec ja byłam wtedy w podstawówce, wyczulona jestem na różne dziwne funkcjonowania mózgu i czuję się z tym bardziej oswojona niż przeciętny obywatel. To, jak i pewnie inne anomalia chorobowo-psychiczne obecne w naszej rodzinie spowodowało, że wszelkie choroby psychiczne i odchylenia są mi bliskie i znajome i zauważam je z dużą łatwością. Co, zastanawiam się, czy trochę nie oznacza, że lubię i uwielbiam te "odchylenia"? Chyba trochę tak. Bo choć kochałam i kocham Z w całości i umiałam oddzielić go od jego choroby w znaczeniu "zachowań chorobowych", to jakaś oś, centralna część psychiki Z była dla mnie zbudowana chorobą i gbyby usunąć chorobę, trzeba by usunąć też samego Z; zostawało więc tylko zaakceptować mocno, czyli pokochać, całość.
W iTunes jest dużo wykładów R.Baileya, psychologa, który umie wykładać psychologię w sposób prosty i ciekawy. Tak więc przybyło mi źródło pozwalające sobie ponazywać niektóre zauważane odchylenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz